Nosimy w sobie zalążki wszystkich bogów,
gen śmierci i gen rozkoszy
– kto oddzielił je: słowa i rzeczy,
Kto pomieszał: męczarnie i miejsce,
w którym się kończą, drewno ze strumieniami łez,
na krótkie godziny opłakany kąt.
Nie może być żalu. Zbyt odległe, dalekie,
zbyt nienamacalne łoże i łzy,
ani Nie, ani Tak,
narodziny i ból cielesny, i wiara,
falowanie, nienazwanie, przemknięcie,
coś ponadziemskiego, drgnąwszy we śnie,
poruszyło i łoże, i łzy
* Gottfried Benn, Nie może być żalu,
tłum. Zdzisław Jaskuła
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz